Jakie jest najlepsze lekarstwo na zakwasy? Rozbiegać.
W związku z powyższym, zachęcona lekkim mrozem i słońcem, o 9 z minutami ruszyłam po trasie pętli kabackiej. Rzecz jasna, pilnując, żeby tętno mniej-więcej zgadzało się z przykazanym 75% HR Max. Niestety, po śniegu, nawet ubitym i zmrożonym, biega się trudniej niż po asfalcie czy równej leśnej ścieżce. Zatem dziś czołgałam się przez las w średnim tempie 6:50 min / km, mocno zwalniając na każdym podbiegu. Pocieszam się, że dzięki temu miałam czas, żeby rozejrzeć się dookoła i nacieszyć śniegiem, słońcem i mroźnym powietrzem. Gdyby nie hałasujące nad głową samoloty, mogłabym nawet zapomnieć, że jestem w Warszawie.
Czas znów spakować walizki. Planuję powitać Nowy Rok krosem po wzgórzach krainy sera i czekolady :)
Wszystkim, którzy tu zaglądają życzę w Nowym Roku dużo szczęścia!
--
*Z kronikarskiego obowiązku nadmienię, że nowe buty to New Balance WR749.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz