Jest mi miło, że zostałam zaproszona przez Quinoamatorkę do poniższej zabawy-nagrody:
1. Napisz, kto przyznał Ci tę nagrodę. [patrz wyżej]
2. Wymień 10 rzeczy, które lubisz.
3. Przyznaj tę nagrodę 10 innym blogerom i poinformuj ich komentarzem.
Zadanie nr 2 okazało się trudniejsze, niż przypuszczałam. Lubię na pewno więcej niż 10 rzeczy. Ba! Więcej niż 10x10. Raz kozie śmierć - oto moja lista:
1. Lubię spać. Cierpię fizycznie i mentalnie, kiedy jestem niewyspana. Szczytem luksusu jest dla mnie popołudniowa drzemka, z której mogę obudzić się wtedy, kiedy przyjdzie mi na to ochota.
2. Lubię siedzieć w jednym z naszych odratowanych i odpicowanych fotelików (zdrobnienie celowe), trzymać nogi na piłce do pilatesu i: rozmawiać z mężem / czytać książkę / surfować po internecie / oglądać film / po prostu tak sobie siedzieć.
3. Lubię węglowodany: kluski, pierogi, makarony, placki ziemniaczane, babkę ziemniaczaną, pełnoziarniste pieczywo, chrupiące bułki, kaszę, ryż, itepe itede.
4. Lubię czytać kolejne odcinki przygód komisarza Montalbano i zaśmiewać się, kiedy Catarella zakrzyknie "Matre santa!" albo zaanonsuje, że ktoś chce rozmawiać z komisarzem "di pirsona pirsonalmente" (osobiście we własnej osobie).
5. Lubię pić poranną kawę z tego kubka.
6. Lubię mieć pomalowane paznokcie u nóg. Najchętniej na nietypowe kolory.
7. Lubię być we Włoszech. Sama nie wiem, dlaczego, bo to bardzo dziwny kraj. Po prostu - cosi.
8. Lubię śpiewać do muzyki z radia lub płyty, kiedy prowadzę samochód.
9. Lubię spędzać czas z mężem.
10. Lubię sport: narty, ćwiczenia na siłowni, rozciąganie, i, choć jestem w tym kiepska i boję się wody, kitesurfing. A najbardziej ze wszystkich sportów lubię (to chyba żadna niespodzianka) bieganie. Z planem, bez planu, na zawodach, dla samej siebie, w mieście, w górach, nad morzem, w lesie, na łące, na wsi, przez pole, wiosną, latem, jesienią, zimą, rano, wieczorem. Nawet, kiedy wydaje mi się w danej chwili, że mam dosyć biegania, że nie mam ochoty ani siły. Ja i bieganie to burzliwy, lecz w sumie szczęśliwy związek.
Do dalszej zabawy chciałabym zaprosić dziewczyny, których blogi lubię odwiedzać z różnych powodów:
1. Midi, której blog był dla mnie inspiracją do poprowadzenia własnego, i która potrafi opisać z humorem nawet kontuzję ścięgna Achillesa;
2. Zieleninę, która w swoim blogu pokazuje, jak żyć i pozwolić żyć innym;
3. LidKę, która tworzy ceramikę wyjątkowej urody;
4. Anoushkę, która ma piękny blog, fantazję kulinarną i najbardziej uśmiechniętego psa na świecie;
5. Poleczkę, która robi takie zdjęcia, że mogłabym je oglądać godzinami, najchętniej jednocześnie wyjadając ze słoików przygotowane przez nią przetwory;
6. Avę, która zdobywa skały, walczy z wiatrem i biega coraz dalej;
7. Ironwoman, która, jak sama nazwa wskazuje, jest kobietą z żelaza i startuje w ten weekend w triathlonie;
8. Emilię, która niedawno przeszła z fasonem chrzest bojowy w deszczu i błocie.
piątek, 3 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
7 komentarzy:
Haniu, nigdy bym tak o sobie nie pomyślała, aż się zacukałam :) Chyba się zaczerwienię tak mi się miło zrobiło! :)
Ojej, dziękuję! Wzruszyłam się :)
Swoją drogą, jak myślę o tym, co ja lubię, to wychodzi mi 1 rzecz: jeść (no i dalej mogłabym wypisać 10 rzeczy, które lubię jeść)...
Naprawdę fajne rzeczy lubisz. Ja 5 twoich 10 też lubię, ale pewnie trochę inaczej ;-) Dzięki za zaproszenie do zabawy!
Zaczerwieniona Zielenina? Ładne :)
Midi, tylko 10 rzeczy do jedzenia? Nie wierzę! PS. Dzisiaj byłam w polecanym przez Ciebie sklepie z rowerami. Rzeczywiście jest znakomity!
Avo, chętnie zobaczę Twoją listę :)
Mnie też się kilka rzeczy pokrywa, nawet większośc!
Dziękuję za zaproszenie, a kubek - pierwsza klasa!
Emilio, to czekam na Twoją wyliczankę :)
przepraszam, dopiero przeczytałam Twój wpis! zaraz nadrobię zaległości! :)
Prześlij komentarz