Zapisałam się na obóz biegowy, zatem jeden z sierpniowych tygodni spędzę w Szklarskiej Porębie. Sądząc po relacjach z zimowego wyjazdu, czeka mnie 7 bardzo intensywnych dni, ponieważ program obejmuje nie tylko treningi biegowe, ale i ćwiczenia ogólnorozwojowe oraz rozciąganie. Przyda się :)
Wczoraj znów sobie poskakałam ze skakanką i zrobiłam trening siłowy na górne partie ciała. Planowałam dziś jakieś 6 km z mocniejszą końcówką, ale czuję, że jestem bardzo zmęczona. To nie był łatwy tydzień, W dodatku przeczytałam w książce Gloverów o objawach przetrenowania i odnalazłam w sobie większość z nich. Wewnętrzny hipochondryk dostał palpitacji. No to sobie poleniuchuję.
piątek, 14 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 komentarze:
Ja zawsze jak czytam o jakichkolwiek objawach, to je natychmiast u siebie znajduję. Ostatnio były to objawy choroby alkoholowej wątroby...
Już myślałam, że na nasz obóz się zapisałaś, ale nasz jest w lipcu - też w Szklarskiej :) Obozy dają nieźle w kość, to fakt, warto wypocząć na zapas przed takim aktywnym wypoczynkiem :)
O, ciekawie się zdiagnozowałaś :)
Będziesz w Szklarskiej w lipcu? Jeśli tak, chętnie poczytam o wrażeniach :)
Jeśli chodzi o odpoczynek, na razie nie planuję startów dłuższych niż 5 km (dwa razy w czerwcu, a wcześniej nic - żadnych zawodów). W zeszłym roku poszalałam trochę ze startami od kwietnia do lipca i to chyba było za dużo na ten stopień wytrenowania, co pokazała fatalna chorobowo i kondycyjnie jesień.
Haniu, a na skakance skaczesz tak jak kiedys? Tzn w czasach jak bylysmy podlotkami z warkoczykami? ;)
Ciagnie mnie do skakanki...
Anoushko, ja chyba nigdy nie miałam warkoczyków, a poza tym reszta się zgadza ;)
Prześlij komentarz