Ostatnia fotka - niezły beret i bolerko ;-) ps. A my kiedyś ulepiliśmy pod blokiem bałwana i nam go po 2 godzinach zarąbali, nawet marchewka nie została więc się nie rozpuścił. Na co to ludzie się nie połaszą :)
Wszyscy którzy biegają na świeżym powietrzu to niewątpliwie mrozo-odporne istoty :) A tutaj też sypnęło i od razu się wszystko stopiło co zaowocowało wszechobecną ciapą i breją. Ble.
czy możesz udzielić porad dla amatorów, którzy mają ochotę spróbować jazdy na biegówkach? Bo rozumiem, że ten sport również uprawiasz. Udziel proszę krótkiej lekcji. Czy mam się zdać na instykt, włożyć narty i dalej jazda?
Marciocha, witaj! Bardzo mi przykro - wielki obciach - w życiu nie miałam biegówek na nogach, więc niestety nie pomogę. Biegam na nogach, a na nartach zjeżdżam :)
Witaj HankaSkakanka :) widzisz, liczyłam że mnie dodatkowo nakręcisz na biegówki. Nie masz ochoty pojeździć, żeby nam tu opowiedzieć, jakie to fajne ;) pozdrowionka
Jesienią 2007 roku wystartowałam w pierwszym biegu ulicznym na dystansie 5 km. Przeszłam przez zachłyśnięcie startami, spadki i wzloty formy, kontuzje, odkryłam uroki biegania po górach. Gdy tylko mogę, wyrywam się w góry i chodzę, biegam, jeżdżę na nartach, zasmakowałam skiturów. Dzięki siłowni i jodze nie nudzi mi się w Warszawie. Zresztą od jogi wszystko się zaczęło.
Kontakt: hankaskakanka76@gmail.com
13 komentarzy:
już bałwany i to trzy?To nadgorliwość, naprawdę! :)
Ostatnia fotka - niezły beret i bolerko ;-)
ps. A my kiedyś ulepiliśmy pod blokiem bałwana i nam go po 2 godzinach zarąbali, nawet marchewka nie została więc się nie rozpuścił. Na co to ludzie się nie połaszą :)
@Zielenina, samotnemu bałwanowi mogłoby być smutno.
@Ava, naprawdę, rąbnęli Wam bałwana? Bandyci.
E tam, zaraz rąbnęli, pewnie sobie poszedł na spacer ;)
Widok liści pod śniegiem mnie zdumiewa - jakieś całoroczne mrozoodporne gatunki w Saskim wyhodowali czy to nie zdążyło opaść na jesieni po prostu??
Midi, nie wiem. Wczoraj widziałam kwitnące róże, przysypane śniegiem. Mutanty?
No i wykrakałem chciałem biegać po białym ;) Tylko teraz dostałem z nawiązką i po kolana brodzę zamiast biegać hi hi...
Jest takie powiedzenie, według którego należy uważać na to, czego się sobie życzy :))
W Warszawie też zaspy po kolana. Pięknie to wygląda!
Wszyscy którzy biegają na świeżym powietrzu to niewątpliwie mrozo-odporne istoty :)
A tutaj też sypnęło i od razu się wszystko stopiło co zaowocowało wszechobecną ciapą i breją. Ble.
Pozdrówka :)
Poleczko, ta odporność to rzecz nabyta ;) Współczuję chlapy. W Warszawie o 9 rano było -15. Świeci słońce i nic tylko iść... na narty ;)
czy możesz udzielić porad dla amatorów, którzy mają ochotę spróbować jazdy na biegówkach? Bo rozumiem, że ten sport również uprawiasz.
Udziel proszę krótkiej lekcji. Czy mam się zdać na instykt, włożyć narty i dalej jazda?
Marciocha, witaj! Bardzo mi przykro - wielki obciach - w życiu nie miałam biegówek na nogach, więc niestety nie pomogę. Biegam na nogach, a na nartach zjeżdżam :)
Witaj HankaSkakanka :)
widzisz, liczyłam że mnie dodatkowo nakręcisz na biegówki. Nie masz ochoty pojeździć, żeby nam tu opowiedzieć, jakie to fajne ;)
pozdrowionka
Jeśli kiedyś spróbuję, na pewno o tym napiszę :) Pozdrawiam!
Prześlij komentarz