poniedziałek, 15 lutego 2010

Miasto na B.

W piątek pomachaliśmy skrzydłami i polecieliśmy w stronę miasta dotychczas nam nieznanego - Brukseli. 

Zwiedzanie zaczęliśmy w sobotni poranek, od niewielkiej, 6.5-kilometrowej przebieżki. Zupełnie niechcący trafiliśmy do brukselskiego odpowiednika Lasu Kabackiego - Bois de la Cambre. Albo raczej do jego mocno wymagającej wersji, ponieważ przywitał nas zbiegiem do wąwozu i widokiem na mocno urozmaicony teren. Przez chwilę wahaliśmy się - śniadanie czy bieg przełajowy, ale żałosne burczenie w brzuchu (moim) zaważyło o wyborze. Pogalopowaliśmy z powrotem do hotelu.



W niedzielę mieliśmy więcej czasu i dokładniej obiegliśmy Bois de la Cambre. Wyszło tego w sumie dobrze ponad 11 km, z dwukilometrowymi przyspieszeniami, zbiegami i podbiegami. Rozkosznie biegało się po nieoblodzonym asfalcie albo po ścieżkach przykrytych tylko cieniutką warstwą śniegu, bez obawy o skręcenie kostki albo wywinięcie orła. 

A w nagrodę można było popróbować belgijskich piw i czekolady :)











9 komentarzy:

LidKa pisze...

Jesteście niebywali:)
Nam się B. bardzo podobała i jeszcze jakiś weekend chętnie byśmy tam spędzili - ale raczej w muzeach, na piwie zagryzanym czekoladą;)

Hankaskakanka pisze...

Muzem też było, a jakże! Ale tylko jedna wystawa, bo mieliśmy trochę zmęczone nogi ;)

Unknown pisze...

No własnie, to może na kolejny WE w Brukseli pojedziemy razem:)
Z LidKa'mi musimy zajrzeć do MIM. Ostatnim razem mieliśmy zdecydowanie za mało czasu ;) No i koniecznie zwiedzić kilka domów Horty!

LidKa pisze...

No właśnie może małe spotkanie w B. Tylko hankaskakanka jakoś tak cichaczem się tam wybierała;)

Hankaskakanka pisze...

Bo to miał być romantiko wyjazd z mężem, a nie Zjazd Klubu Hipochondryka połączony z Plenum Spółdzielni Zołz ;)

Mich pisze...

Spółdzielnia Zołz? A taka miła powierzchowność:D

Hankaskakanka pisze...

Pozory mylą :)

Unknown pisze...

Oj Michu, zebys Ty wiedzial jak bardzo... :D

Haniu, a to co innego. Romantico wyjazd z mezem! Hmmm... z tym hipochondrykiem to do mnie pijesz? ;)

Kuruj sie!

Hankaskakanka pisze...

Kochana, przecież umówiłyśmy się, że wchodzisz do prezydium Klubu :) Wczoraj, przy pomocy internetu, postawiłam sobie kilka diagnoz. Lepiej nie pisać, jakich ;)