Test Canarinhos wypadł pomyślnie - w życiu nie miałam tak miękkich butów! Jak tylko zrobi się sucho na chodnikach (wierzę, że kiedyś to nastąpi), zrobię im jazdę po mieście. W końcu kupiłam je do startów na trasach asfaltowych.
Dziś siłownia (godzina), 4 km ze stumetrowymi rytmami i bardzo porządne rozciąganie. Po niedzielnych tańcach na śniegu powłaziły mi jakieś dziwne bóle w ścięgna. Rozciąganie trochę pomogło, ale trzeba będzie je jutro powtórzyć. Ciekawe, czy mamy jeszcze w apteczce naproxen...
Idę poszukać. I dobranoc.
wtorek, 23 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz