To moje nowe buty startowe. Są limonkowo-kanarkowe, mają fioletowe sznurówki i czuję się w nich jak w kapciach.
Teraz już pozostaje tylko zabrać je na jazdę próbną, wypatrywać wiosny i trenować do wiosenno-letnich startów.
poniedziałek, 22 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
6 komentarzy:
buty w kolorach wiosny :)
W domu zestawiłam je sobie ze startową koszulką klubową (ostry róż) i spodenkami startowymi (obie pary niebieskie jak niezabudki) - będzie niezłe disco na trasie :)
Koniecznie proszę o zbliżenie na kolejnym publikowanym zdjęciu.
Disco w Powsinie albo parku Saskim, to jest coś!
Hania, czy Ty też na początku swojej sportowej drogi myślałaś, że umrzesz po krótkim biegu tudzież kilku podskokach?
Powiedz (jeszcze raz), że to normalne i trzeba to przeżyć, żeby potem było wspaniale. Gdzie te endorfiny jak człowiekowi tylko leżenie i czekanie na koniec końców w głowie. grrr
Coś się kończy, coś się zaczyna. Przymierzam się do (chciałbym napisać powrotu ale staram się nie oszukiwać) rozpoczęcia na nowo (może tym razem skutecznie) drogi do kondycji. Jakiejś, nie musi być od razu dobra.
Mich, na początku było niezbyt przyjemnie - minuta biegu, minuta marszu i tak np. 20 minut, po których schodziłam ledwo żywa z bieżni. Pamiętam też, jak pierwszy raz obiegałam kwartał ulic w sąsiedztwie... To jest jakieś 1.5 kilometra, a ja już po kilometrze miałam wrażenie, że wypluję płuca razem z sercem. Systematycznie, powolutku - udało się. Nie zapomnę, gdy w szatni na siłowni dwie dziewczyny chwaliły się przed sobą, że jedna wytrzymała 10 minut biegu, a druga chyba 12. A ja po cichu puchłam z dumy, bo dawałam radę przebiec (przetruchtać) tych minut ponad 20 ;-)
Dodam, że wiosna jest bardzo dobrym czasem na zaczynanie jakichkolwiek sportów, zwłaszcza na świeżym powietrzu.
Gdybyś chciał spróbować biegania, polecam plany treningowe dla początkujących ze strony www.bieganie.pl (możesz też kliknąć na link w rubryce "DO POCZYTANIA"). Trzymam kciuki za motywację i budowanie!
Koniecznie opublikuj portret butów:)
Próbowałam je sfotografować przy sztucznym świetle (trudno o inne, kiedy wracam z pracy), ale sznurówki wychodziły czarne albo granatowe, a buty nie dosyć kanarkowe. Muszę poczekać do weekendu na lepsze światło.
Na razie znalazłam je w internecie. Pocieszam się, że zdjęcie ze strony również nie oddaje w pełni ich kolorystycznych wdzięków ;) Za to przeczytałam, że częściowo są zrobione z materiałów ulegających biodegradacji, a fiołkowe sznurówki - z materiałów z odzysku.
http://www.brooksrunning.com/product/1200601B/123200/Launch
Prześlij komentarz