wtorek, 24 listopada 2009

W telegraficznym skrócie

Ale mi dobrze... Po trzytygodniowej przerwie wreszcie poszłam na trening. 2 km rozgrzewki - trucht w tempie lekko poniżej 6 min / km, a później godzina siłowni i rozciąganie. Uczciłam to trzema kanapkami i Ciechanem miodowym. Jak szaleć, to szaleć!