Od kilku dni jesteśmy w domu. Pogoda, jak na koniec listopada, wręcz rozpieszcza temperaturami powyżej 10 stopni. Szkoda tylko, że ciemno robi się już przed 4 po południu, a słońce, jeśli w ogóle wychodzi, jest dosyć anemiczne.
Nie ma co narzekać. Cieszę się na jutrzejszą pętlę kabacką i na zbliżający się Maraton św. Mikołajów w Toruniu. Odpuściłam sobie walkę o rekord życiowy* (miałam ambicje na zbliżenie się do 1h50 lub nawet zejście poniżej tego czasu) i zamierzam po prostu dobrze się bawić. Nie będzie to trudne, ponieważ nasz klub biegowy pojawi się w Toruniu w sile kilkunastu osób.
A wczoraj świętowaliśmy pierwszą rocznicę klubu - w ubiegłorocznej edycji Biegu Niepodległości po raz pierwszy wystąpiliśmy w barwach klubowych. Kilka tygodni później rozpoczęliśmy cykl treningów z niezrównaną Szefową :) Reszta jest historią: półmaraton w Wiązownej, półmaraton warszawski, cykl biegów w Grand Prix Warszawy i Pucharze Maratonu Warszawskiego, maratony w Dębnie, Wiedniu, Warszawie, Poznaniu, Bieg Truskawki, Bieg Powstania Warszawskiego, półmaraton w Łomży - mam nadzieję, że nie zapomniałam o żadnym z tegorocznych biegów, w których startowaliśmy w mniejszym czy większym składzie. Do tego cotygodniowe treningi, dzięki którym poznałam Las Bielański i Młociny oraz morderczą pętelkę do ćwiczenia tempówek, wokół pewnego oczka wodnego na Siekierkach. Tak więc wczoraj uczciliśmy pierwszą rocznicę wyśmienitą kolacją i klubowymi izotonikami**. Jako kierowca, musiałam darować sobie izotoniki, a za to uraczyłam się wodą spod kiszonych ogórków.
Dzisiejszy wieczór zamierzam spędzić na czytaniu włoskich czasopism dla biegaczy: włoska edycja Runner's World (http://www.runnersworld.it/), Correre (http://www.correre.it/) i Marathon (http://www.rivistamarathon.it/) z dodatkiem - kalendarzem maratonów włoskich. Do listy wieczornych lektur dorzucam nowy numer "Biegania". Czego i Wam - rzecz jasna :)
*Moja życiówka z półmaratonu to 1h55min.
** Izotoniki to, wbrew pozorom, piwo. Z pewnego browaru na C. Niepasteryzowane. Najbardziej lubię ciemne miodowe.
sobota, 28 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Akurat miodowe jest pasteryzowane :) Co nie zmienia faktu, że pyszne.
Prześlij komentarz