czwartek, 17 stycznia 2013

Jak szaleć, to szaleć

Roztrenowanie w trakcie realizacji planu treningowego? Dlaczego by nie? W moim biegowym życiu wszystko jest możliwe. Najpierw było 5 dni przerwy z powodu śrubek. Rzeczywiście potrzebowałam chwili (rację miał PdOS!), żeby cięcie się zagoiło, szwy przestały ciągnąć, a noga boleć.

W poniedziałek zdążyłam zrobić ostatni trening z zeszłotygodniowego planu - tzn. wolniuteńkie (było 6:04 min/km, a miało być 6:15 min/km) 15 km po Lesie Kabackim, który wyglądał jak ilustracja z rosyjskiej bajki. Skrzący się i chrzęszczący pod butami śnieg, słońce, ośnieżone gałęzie, czyste, błękitne niebo. Cudowna nagroda za bezbiegowy weekend i zapowiedź dalszego, już bezśrubkowego, biegania. Brakowało mi takiego samotnego, powolnego tupania w pięknych okolicznościach przyrody!

We wtorek zastrajkowało gardło i na razie pertraktujemy warunki pakietu socjalnego. Plan biegowy znów został odłożony do realizacji. Co robić? Próbuję dać sobie czas na wyzdrowienie pakując nasze narciarskie manatki i umawiając kolejnych fachowców do kolejno psujących się sprzętów AGD. Przecież - jak w tytule.

Na zakończenie tego krótkiego postu, chciałam podzielić się przepisem na jeszcze jedną rozgrzewającą, korzenną herbatkę - jest bardzo smaczna i poprawia moje marne samopoczucie. Przepis pochodzi z książki "Gotowanie według pięciu przemian" autorstwa Barbary Temelie i Beatrice Trebuth.

Do rondelka wsypać: 1/2 łyżeczki kakao, szczyptę cynamonu, szczyptę wanilii, 1 goździk, 1 łyżeczkę drobno posiekanego imbiru, roztarte nasiono kardamonu [nie mam kardamonu w ziarnach - dodaję 1/3 łyżeczki kardamonu w proszku], małą szczyptę soli, 1 łyżeczkę herbatki owocowej lub trochę soku z cytryny [dodaję 1 łyżeczkę soku z cytryny]. Wszystko zalać 1 litrem wrzątku. Wymieszać i zaparzyć przez kilka minut [zagotowuję całość i zostawiam pod przykryciem na 5-6 minut]. Można dodać, jeśli ktoś lubi, cukier trzcinowy i śmietankę. Herbatka jest polecana m.in. przy osłabieniu odporności, wrażliwości na zimno, skłonności do przeziębień i chronicznym katarze. Przy katarze lepiej zrezygnować z cukru i śmietanki. Nie jest polecana osobom z nadciśnieniem.

Życzę Wam reszty stycznia bez chorób i wracam do pakowania, licząc na uzdrawiającą moc górskiego powietrza!

7 komentarzy:

Leszek Deska pisze...

Takie pobieganie po lasku kabackim rzeczywiście poprawia humor. Dzisiaj nadal wygląda jak z rosyjskiej bajki chociaż już szlaki wyjeżdżone biegówkami - za to łatwiej się biega :)
Herbatka wygląda ciekawie, może uda mi się skompletować te składniki to zaskoczę domowników że niby gotuję ;)

Unknown pisze...

A używasz wanilii w laskach, czy w jakiejś innej formie? Przepis jest bardzo zachęcający!

Hankaskakanka pisze...

@Leszek, składniki (np. goździki, cynamon i wanilię) można użyć do przyprawienia zimowego kompotu z jabłek - obrane, pokrojone i wydrążone jabłka gotujemy z tymi przyprawami. Pyszny i łatwy zimowy deser :) Razem z kardamonem będą świetnym dodatkiem do kawy!
@Emilia, używam sproszkowanej wanilii burbońskiej firmy Biovegan. Jest bardzo aromatyczna! Kupuję w "moim" sklepie ze zdrową żywnością. 

Adam pisze...

Z przeziębieniami jest jakieś szaleństwo w Tym sezonie. U mnie w pracy, jedna fala chorób skończyła się niecałe dwa tygodnie temu, a teraz znów się zaczyna.

Obyś wyzdrowiała do wyjazdu :)

tete pisze...

Haniu zdrówka!i niech Ci górskie powietrze służy:) pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

Z tymi sprzętami AGD coś jest na rzeczy. Od początku roku mam już 4 awarie. Może to bunt maszyn :)

Hankaskakanka pisze...

@Adam, nie zdążyłam, ale wyjazd i tak był świetny :) Przeziębienia szaleją, niestety.
@Tete, posłużyło :) Pozdrawiam!
@Ultrasetka, coś w tym jest. Mnie jeszcze rozładował się skipass, co wyszło przy próbie pierwszego wejścia na wyciąg ;)