Ucieszyłam się, bo już od dłuższego czasu chciałam wypróbować buty do biegania naturalnego, ale, ponieważ do tej pory wystarczały mi dwie pary butów: treningowo-startowe i trailówki, nie widziałam specjalnego uzasadnienia dla takiego zakupu. No i niespodzianka - dostałam obuw do testów.
Testy przed złamaniem wykonałam 2 (słownie: dwa). Raz pobiegłam w neonowych błyskawicach na trening: 8 km + podbiegi na Agrykoli. Od razu podzielę się refleksją, potwierdzoną przez bardziej znające się na rzeczy osoby: jeśli nie jest się zaprawionym w bieganiu naturalnym, specjalne buty zakładamy na krótsze dystanse, raz w tygodniu, stopniowo i powoli zwiększając ich zużycie. No i lepiej nie robić w nich dynamicznych podbiegów na pierwszym treningu. U mnie skończyło się to bólem kolana i przerwaniem podbiegów po 5 (z 10 zadanych na ten dzień). Że o zakwasach w stopach nie wspomnę.
No ale frajda z biegania w tak lekkich i miękkich butach jest po prostu nieziemska! Już sobie wyobrażałam, lecąc główną aleją Łazienek i nie czując jak przyspieszam do 4:40 min/km, jakąś szybką piątkę, na której sięgam po piękną życiówkę.
Chy chy chy.
Później miałam jakieś dłuższe treningi biegowe, więc szpanerskie Najki zabrałam dopiero na pamiętny CrossFit. Pomyślałam, że pewnie zrobimy jakąś truchtającą rozgrzewkę, a poza tym, w takich lekkich i elastycznych butach, będzie mi się świetnie ćwiczyć. Zwłaszcza ucieszyłam się z wyboru obuwia, kiedy zobaczyłam przygotowane dla nas skakanki.
Aha.
Trrrrrach i po testach.
Co prawda najpierw wściekałam się na to, że nie zabrałam twardszych butów, których podeszwa być może uchroniłaby moją biedną piątą kość śródstopia przed złamaniem, ale być może wtedy złamałabym kostkę? Podzieliłam się swoimi
Tak się pocieszyłam i zapałałam do Nike Free nową falą sympatii, którą na razie wyrażam poprzez patrzenie na nie jak sobie stoją spokojnie na półce i czekają na te życiowe piątki, na tartan i inne przygody.
No a od ponad 6 tygodni testuję następujące modele obuwia:
Numero Uno: krzywa buła, czyli gips założony "na-odwal-się" przez zaspanego ortopedę z ostrego dyżuru przy Wołoskiej. Zwracam uwagę na fantazyjne omotanie gipsu zwojami nietrzymającego się niczego bandaża (zdjęcie zrobione dzień po złamaniu).
Numero Due: powabny sandał w wersji ratunkowej, czyli ze skarpetą z bandaża elastycznego, przytrzymującą opatrunek po operacji.
Numero Tre: powabny sandał, tym razem w wersji szykownej.
Numero Quattro: powabny sandał w wersji przeciwdeszczowej.
Numero Cinque: powabny sandał w wersji plażowej.
Reasumując: Nike Free 5.0 polecam, jeśli ktoś ma ochotę spróbować biegania naturalnego (z wszystkimi zastrzeżeniami, o których mowa wcześniej), gipsu nie polecam w ogóle, a powabny sandał - tylko dla amatorów chodzenia z pięty oraz odpowiadania na pytania "a co to się stało w nóżkę?". W pytaniach tych nie celują,
PS. Jeszcze tutaj chciałabym bardzo podziękować organizatorom Maratonu Karkonoskiego za ogromną uprzejmość i zrozumienie. Mój pakiet startowy powędrował w ręce Agnieszki, za którą już dziś trzymam kciuki i życzę fantastycznego biegu w sobotę!




16 komentarzy:
Ja mam naturalne Adidasy i raz na jakiś czas sobie robię w nich przebieżkę. Ale jak po dłuższej przerwie machnąłem w nich 7,5km to potem kilka dni ledwie chodziłem, więc w pełni potwierdzam, że trzeba ostrożnie dozować sobie takie nowości treningowe!
Kiedy widzę takie skutki tego naturalnego bieganie, to nie czuję chęci, by w ogóle w to wchodzić.
Długo jeszcze bez biegania będziesz?
Ja się zastanawiam, czy moje zwykłe takie buty marki Kalenji nie mają przypadkiem blisko do naturalnego biegania, bo leciutkie są i elastyczne.
Sandał sandałem, ale widzę, że pazurki pomalowane pięknie muszą być :) Tak trzymaj!
Raz biegałam w Nike Free i było świetnie, ale następnego dnia owszem, nogi bolały solidnie (a trening ciężki nie był). Cały czas za mną chodzi, żeby je kupić.
A sandała i gipsu to faktycznie wolałabym nie testować. Zdrowiej!
Ja nie jestem żadnym ekspertem ale mam odczucie że jednak te nowe minimalistyczne buty mogły być przyczyną tej kontuzji. Wydaje mi się że twardsza podeszwa uchroniłaby kości śródstopia a kostka by nie poszła bo może dużo więcej wytrzymać... ale to tylko moje gdybanie.
Mam nadzieję że zagoi się porządnie i bez żadnych skutków ubocznych będziesz mogła wrócić "do żywych" i pobić rekord na piątkę :)
@Krasus, ano właśnie!
@Kuba, jeszcze 12 dni do kontroli i wtedy wszystkiego się dowiem. Jeśli chodzi o bieganie naturalne, wrócę do niego jeszcze ;)
@Chani, mam wrażenie, że od tego pedikiuru kość się szybiej zrasta ;)))
@Emilia, NF są naprawdę bardzo fajne. Przynajmniej moim zdaniem :)
@Leszek, kostkę i tak skręciłam i będę musiała mocno nad nią popracować, bo dokucza mi bardziej niż ześrubowana stopa. Teraz można tylko gdybać, ale mam w domu byłego speca od koszykówki z kostkami łamanymi po 2 razy każda. Bynajmniej nie w butach z miękką podeszwą :) Komplikacje po ostatnim złamaniu udało się wyprowadzić dopiero po kilku latach.
Buty do biegani naturalnego, tego jeszcze nie próbowałem ;-) Ale chwilowo chodzą za mną zupełnie inne buty...
Ale jak to? Żaden plażowy amant nie zwrócił uwagi n twoje gustowne pedicure? Normalnie, aż się chce zacytować Twoją imienniczkę, Bielicką!
cóż za wyszukane obuwie :D życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia i, co za tym idzie (biegnie;)) - biegania.. już bliżej niż dalej!
Haniu a mnie się udało zdobyć K-Swiss w TKmaxx o takie: http://www.kswiss.eu.com/shop/footwear/92552-051/Women/Blade-Light_Recover/BLACK_NEON_PINK
tylko całe czarne :) Biega się jak na boso. Świetne są!
Całus dla nogi :)
@DrP, a jakie to buty (te chodzące)? Jeśli chodzi o plażę, to na niej głównie uważałam, żeby Ironman nie przejechał mi po nodze koparką, ani nie wysypał na głowę łopaty piachu :)
@Itsfine, no cóż - mogę to podciągać pod trendsetting ;)
@eMajdak, a wiesz, że nigdy o tej marce nie słyszałam? Weszłam sobie na stronę, a tam cała parada butów do biegania :)
a ja chciałem kupić sobie podobne obuwie, teraz póki co się wstrzymam :)
p.s. takie same "sandałki" miała moja szefowa po haluksach i też pytaniom wszystkich przechodzących babć nie było końca :)
Zdrowia!
@arturbednarek, ale ja nadal zachęcam do prób z naturalnym bieganiem. Tylko powoli i z większym rozsądkiem, niż ja ;) Po operacji leżałam w sali z dziewczyną operowaną na halluksy. Też dostała taki but ;) Pozdrawiam!
Z testu wynika, że ten sandał jest najlepszy. Ma wszechstronne, wręcz uniwersalne zastosowanie :)
@Ultrasetka, tiaaaaa.... Nawet w koszykówkę w nim grałam.
Haniu, chodzą za mną buty na rower ;-)
Aaaa, buty na rower. To zupełnie inna para kaloszy ;)
Prześlij komentarz