piątek, 10 sierpnia 2012

Ku końcowi

W niedzielę koniec olimpiady i maraton mężczyzn, w którym Polskę będzie reprezentował Henryk Szost. Niestety, Marcin Chabowski przegrał z kontuzją kolana i zrezygnował ze startu.

Nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że igrzyska zaczęły się wczoraj.

Grafika z New Yorkera

Nie wiem też, kiedy upłynęło już prawie 8 tygodni od mojego niefortunnego lądowania na podwiniętej stopie. Za 4 dni wizyta kontrolna, do której odliczam dni i godziny, licząc na pomyślne wiadomości. Np. "Kość pięknie zrośnięta, wyniki badań dobre, może pani jutro iść na trening."

Tia.

Pisałam już chyba, że podczas upałów stopa i kostka bardzo puchły? W związku z tym, nie mogłam chodzić na siłownię, tylko leżałam z kończyną w górze i okładem z lodu, bo to doraźnie pomagało.

Upały wreszcie sobie poszły, jeszcze tylko w poniedziałek dogrzewając atmosferę do 34 stopni Skorzystałam z ochłodzenia nieomal natychmiast - w środę wróciłam na siłownię. Miałam niezbyt dużo czasu, więc wybrałam wycieczkę rowerową. Tym razem włączyłam program "mountain peaks", na ekranie wybrałam kanał z olimpiadą i ruszyłam, oglądając m.in. eliminacje do biegu na 5000 m mężczyzn. Rowerowania wyszło ponad 21 km w 54 minuty. Wtedy odkryłam, która jest godzina i jak niewiele czasu mam, zanim Ironman zacznie show pt. "Gdzie mój obiad?!". Zdążyłam jeszcze się rozciągnąć i już naprawdę musiałam uciekać pod prysznic, a potem do domu. Jeśli ktoś nie widział jeszcze na FB, przedstawiam sportową wersję powabnego sandała:


W czwartek odwiedziłam Cudotwórcę. Stan prawej stopy i nogi - lepiej nie mówić. Napięcie na napięciu i napięciem pogania. Jak stwierdził Cudotwórca "Zobacz, taka mała kostka i tyle kłopotu." No właśnie. W domu mam sobie masować codziennie określony punkt na wierzchu stopy (aczkolwiek na samą myśl o tym, robi mi się słabo, bo to potwornie bolesne). Drugi element pracy domowej: dociskanie stopami dużej piłki do ściany, żeby ćwiczyć równomierne obciążanie obu stóp. Na razie, przed konsultacją z lekarzem, rtg i badaniami, to tyle. 

Byle do wtorku!

Miłego weekendu. 

5 komentarzy:

Dota Szymborska pisze...

to 3mam kciuki, zeby bylo wszystko OKI:) ps. a czy zeby przyczepic komentarz konieczne jest wpisywanie tych znaczkow?! tak tylko sie pytam bo tego nie cierpie....

Mauser pisze...

Haniu! Wierzę, że po tak dramatycznych początkach wreszcie przyszedł czas na dobre wiadomości :)

Hankaskakanka pisze...

@Dota, niestety tak wygląda filtr antyspamowy na blogspocie :( Nie chcę go wyłączać, bo to grozi zalewem badziewia w krótkim czasie.
@Mauser, oby, oby! :)

Marcin Kargol / www.marcinkargol.pl pisze...

Kciuki trzymam mocno!!!

Hankaskakanka pisze...

@Marcin, bardzo dziękuję :)