Nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że igrzyska zaczęły się wczoraj.
Grafika z New Yorkera
Nie wiem też, kiedy upłynęło już prawie 8 tygodni od mojego niefortunnego lądowania na podwiniętej stopie. Za 4 dni wizyta kontrolna, do której odliczam dni i godziny, licząc na pomyślne wiadomości. Np. "Kość pięknie zrośnięta, wyniki badań dobre, może pani jutro iść na trening."
Tia.
Pisałam już chyba, że podczas upałów stopa i kostka bardzo puchły? W związku z tym, nie mogłam chodzić na siłownię, tylko leżałam z kończyną w górze i okładem z lodu, bo to doraźnie pomagało.
Upały wreszcie sobie poszły, jeszcze tylko w poniedziałek dogrzewając atmosferę do 34 stopni Skorzystałam z ochłodzenia nieomal natychmiast - w środę wróciłam na siłownię. Miałam niezbyt dużo czasu, więc wybrałam wycieczkę rowerową. Tym razem włączyłam program "mountain peaks", na ekranie wybrałam kanał z olimpiadą i ruszyłam, oglądając m.in. eliminacje do biegu na 5000 m mężczyzn. Rowerowania wyszło ponad 21 km w 54 minuty. Wtedy odkryłam, która jest godzina i jak niewiele czasu mam, zanim Ironman zacznie show pt. "Gdzie mój obiad?!". Zdążyłam jeszcze się rozciągnąć i już naprawdę musiałam uciekać pod prysznic, a potem do domu. Jeśli ktoś nie widział jeszcze na FB, przedstawiam sportową wersję powabnego sandała:
W czwartek odwiedziłam Cudotwórcę. Stan prawej stopy i nogi - lepiej nie mówić. Napięcie na napięciu i napięciem pogania. Jak stwierdził Cudotwórca "Zobacz, taka mała kostka i tyle kłopotu." No właśnie. W domu mam sobie masować codziennie określony punkt na wierzchu stopy (aczkolwiek na samą myśl o tym, robi mi się słabo, bo to potwornie bolesne). Drugi element pracy domowej: dociskanie stopami dużej piłki do ściany, żeby ćwiczyć równomierne obciążanie obu stóp. Na razie, przed konsultacją z lekarzem, rtg i badaniami, to tyle.
Byle do wtorku!
Miłego weekendu.


5 komentarzy:
to 3mam kciuki, zeby bylo wszystko OKI:) ps. a czy zeby przyczepic komentarz konieczne jest wpisywanie tych znaczkow?! tak tylko sie pytam bo tego nie cierpie....
Haniu! Wierzę, że po tak dramatycznych początkach wreszcie przyszedł czas na dobre wiadomości :)
@Dota, niestety tak wygląda filtr antyspamowy na blogspocie :( Nie chcę go wyłączać, bo to grozi zalewem badziewia w krótkim czasie.
@Mauser, oby, oby! :)
Kciuki trzymam mocno!!!
@Marcin, bardzo dziękuję :)
Prześlij komentarz