Znalazłam zimę. Trochę daleko, ale może uda mi się ją namówić do zajrzenia w nasze strony. Najlepiej w pakiecie ze słońcem i bezchmurnym niebem.
O nartach, bieganiu, codziennej siłowni i nowym savoir vivre ze stoku (zepchnięcie kogoś z wyciągu jest jak najbardziej comme il faut) będzie w następnym odcinku.
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu, a Avie, szczególnie, szczęśliwej podróży!
5 komentarzy:
Piękna ta górska zima!
I chyba ją namówiłaś, bo w prognozach zapowiadają opady śniegu.
Mam nadzieję, że wraz ze śniegiem pojawią się promienie słoneczne. Ostatnio widziałam je w czasie biegu chyba w okolicach października :-(
dzięki że nam też trochę podesłałaś :)od nocy sypie aż miło. Dzisiejsze poranne bieganie po białym było rewelacyjne:)czekam na c.d. pozdrawiam serdecznie miłego wypoczynku:)
Zima dała się namówić i już jest. Nawet to słońce Cię posłuchało. Pięknie wyglądają zasypane na biało ścieżki
Chyba jednak do Warszawy zimy nie udało mi się ściągnąć, ale fajnie, że Tete ma warunki do morsowania :)
Chyba, Haniu, Twoje namowy okazaly sie bardzo skuteczne :)
Prześlij komentarz