Nie biegam od 9 dni. Zaczyna być dziwnie, ale postanowiłam pójść na całość i wytrzymać bez biegania jeszcze parę dni. Co roku dobrze robiła mi posezonowa przerwa, po której, wprawdzie, startowałam z niższego pułapu, ale po chwili wskakiwałam na wyższy poziom.
W mijającym tygodniu porządnie zajęłam się swoimi bardzo biednymi barkami i karkiem. Zaliczyłam aż dwie sesje u Cudotwórcy, który nie wyglądał na zadowolonego z efektów po pierwszej wizycie. Po drugiej wreszcie jest lepiej.
Aby było lepiej na dłużej, wzięłam sobie do serca uwagi Cudotwórcy i poszłam na siłownię. Zrobiłam bardzo delikatny trening, bo byłam po ciężkiej nocy z Ironmanem (niecałe 5 godzin snu na kilka rat), a poza tym nie ćwiczyłam siły od... no, bardzo dawna. Trening był tak delikatny, że nawet nie miałam po nim zakwasów. Trochę ćwiczeń na pośladki, brzuch i plecy, a potem sporo rozciągania. Planuję już kolejne wyjście, a na czwartek zapisałam się na Ergowarsztaty, w ramach których Autorka Planu będzie prowadziła zajęcia ze stabilizacji. Stabilizacji nie ćwiczyłam od wczasów w Szklarskiej Porębie, czyli raczej przyda mi się odświeżenie zabaw na bosu zanim spadnie pierwszy śnieg.
Poza tym mam mnóstwo spraw i z przerażeniem patrzę w kalendarz. No nic, trzeba będzie sobie z wszystkim (lub większością) jakoś poradzić, wmontowując w grafik powrót do biegania. Jestem ciekawa, jak będą wyglądały zimowe treningi z Ironmanem. Kupiliśmy mu bardzo ciepły śpiwór i rozglądamy się za sankami.
Donoszę również, że jestem zapisana na dwa biegi w 2012: półmaraton i... maraton. Ha! Będzie ciekawie.
Miłego tygodnia!
niedziela, 20 listopada 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarzy:
A zdradzisz, gdzie to biegi? Kraj, Europa, czy może jakaś egzotyka?
@Adam, no pewnie, że zdradzę. Zwłaszcza półmaraton jest egzotyczny, bo w Warszawie ;) Myślałam, że pisałam już o maratonie - zapisaliśmy się do Sztokholmu, ale nie na maraton jubileuszowy, tylko ten "normalny".
Udanego powrotu do biegania! Lepsza Jesteś Haniu :) Już dwa zgłoszenia na 2012 rok ;) ja idąc za przykładem Emilii zapisałem się na maraton w Łodzi :) pozdrowaśki ;)
A ja się zagapiłam i nie zapisałam się na warsztaty stabilizacji, a już sobie o nich przypomniałam, to nie było miejsc:( Jak na nich było? Mam czego żałować?
@Tete, będę za Waszą Łódź trzymać kciuki. Podwójnie! :)
@Ultrasetka, oj, szkoda!! Jeszcze ich nie było - będą jutro. Może zadzwoń jutro do Ergo i zapytaj, czy nic się nie zwolniło, np. ktoś nie zrezygnował?
Prześlij komentarz