Uległam wszelkim pokusom i posłuchałam głosu rozsądku, tzn. nie pobiegłam w Silesia Półmaratonie. Za to kibicowałam. Pobiegł mąż, który w ogóle nie przygotowywał się do tego startu i miał mnie tylko poprowadzić na życiówkę. Nie wymagało to od niego specjalnych treningów biegowych - raczej szkolenia się w sztuce cierpliwości, łagodnej perswazji oraz wytrwałości.
No ale już wiadomo, że wycięłam numer i się pochorowałam, więc mąż biegł sam. Podobno przed pierwszym okrążeniem miał nawet pomysł na żywsze tempo, ale podbieg w okolicach ZOO pozbawił go złudzeń. Cytat "Wiesz, to było 2 km Sanguszki". Razy 3, bo trasa prowadziła po 3 siedmiokilometrowych pętlach. Na drugiej pętli wyszło słońce, a na trzeciej był już prawdziwy upał. Mimo wszystko, mąż zameldował się na mecie z czasem 1:40, więc jestem z niego bardzo dumna.
I on i ja wróciliśmy z jak najlepszymi opiniami o organizacji półmaratonu: bardzo ładna (choć niezbyt łatwa) trasa, dobrze zabezpieczona, 6 punktów odżywczych (tzn. dwa na każdej pętli), sprawne wydawanie pakietów startowych, sprawna obsługa medalowo-nawadniająca na mecie, posiłek regeneracyjny (co prawda grochówka, której szczerze nie znoszę, ale to nie restauracja, żeby sobie trochę pokaprysić). Czego chcieć więcej? Aha, jeśli ktoś nie czuł się gotów na półmaraton, mógł wystartować w biegu na 7 km.
Przy okazji dowiedziałam się, że Park Kultury i Wypoczynku jest jednym z pierwszych na świecie przykładów świadomej rekultywacji terenów poprzemysłowych. I jednym z największych parków miejskich na świecie.
Postanowiłam, że pobiegnę w Chorzowie w przyszłym roku, o ile, oczywiście, nie zmoże mnie jakaś jesienna cholera albo nie wpadnę na pomysł, żeby zmierzyć się ze złymi wspomnieniami z maratonu w Poznaniu.
Od jutra zaczynam przygotowania do Biegu Niepodległości.
Miłego tygodnia!
poniedziałek, 3 października 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
8 komentarzy:
niech Cię nie zmoże żadna "jesienna cholera" ;)powodzenia w przygotowaniach i udanego startu w BN :) pozdrowaski :)
A nie chcesz pobiec połówki w Szamotułach na ten przykład..?
Haniu to w przyszłym roku biegniemy razem :)
Co do zasmarkanej pani widziałem tylko jedną na koniec imprezy przy wygiętym mostku, może to byłaś TY?
Ja nie pisałem nic o imprezie ale mój Wierchoł tak http://zapisana-celuloza.blogspot.com/2011/10/silesia-pomaraton.html
a tutaj masz link do zdjeć i filmików z imprezy może odnajdziesz lubego :)
https://picasaweb.google.com/116731029726905171892/PoMaraton02102011?authuser=0&feat=directlink
"2 km Sanguszk" brzmi zachęcająco. Lubię podbiegi ;)
oby na BN już wszystko grało, trasa prosi się o dobre tempo
wypatrywałam Cię i nawet myślę, że się widziałysmy ale pewności nie mam :(
@Tete, bardzo dziękuję za dobre słowo :)
@DrProctor, kuszące, ale termin odpada :(
@TolaLuka, nie pamiętam wygiętego mostka, więc to chyba nie ja. Raczej kręciłam się wokół strefy startu i mety. Z Ironmanem w powozie :) Dziękuję za link do zdjęć - nawet znaleźliśmy zamglonego męża na finiszu :)
@Adam, mam dobre wspomnienia z zeszłorocznego BN. Co do podbiegów i trasy w Chorzowie, żałuję, że ten półmaraton nie odbywa się wiosną. Szukam jakiegoś pagórkowatego półmaratonu, który odbywałby się w kwietniu, najpóźniej na początku maja. Przydałby mi się treningowo przed maratonem.
@Dadziap, może? Gratuluję wyniku!! Trasa była naprawdę wymagająca. Na płaskiej mogło być co najmniej 5 minut szybciej.
Wielkie gratulacje dla męża - tegoroczna jesień z jej temperaturami stawiała do tej pory nie lada wyzwania dla długodystansowców :) A ten Chorzów brzmi ciekawie i chyba nie tak długo się tam jedzie z W-wy.
Tobie oczywiście życzę spotkania na Biegu Niepodległości (rok temu przemknęłaś tam obok mnie jak gazela ;), apropos wiadomo kiedy ruszają zapisy?
@Ava, po ukończeniu prac nad linią kolejową i trasą "katowicką" będzie się tam śmigać jak złoto. No i impreza bardzo fajna! Nie wiem, kiedy ruszają zapisy do BN i tylko mam nadzieję, że ich nie przegapię ;) Do zobaczenia!
Prześlij komentarz