Mój blog ma 2 lata.
Z tej okazji zapraszam na izotonik...
... i dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny i komentarze.
Nawet nie przypuszczałam, że aż tak wciągnę się w pisanie!
PS. Z tyłu jest nawet tort, tzn. wybitnej pyszności ciasto czekoladowe upieczone przez PS :)
wtorek, 25 października 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

11 komentarzy:
Wszystkiego dobrego! Sto lat!
Czytanie też bardzo wciąga, więc życzenie stu lat wcale nie będzie przesadą :)
świetnie Haniu piszesz, więc pisz pisz pisz... pozdrawiam :)
Ooooo, jak zaczynałam czytać Twojego bloga wydawał mi się jakąś gigaencyklopedią wiedzy o bieganiu, jakbyś pisała z 10 lat, a wychodzi, że miał niecały rok :-)
Życzę kolejnych udanych lat!
Sto lat! Sto lat! Niech żyje, żyje nam!
Wznoszę toast i życzę kolejnych lat pisania :)
Ale, że jak to? Celowo zaczęłaś pisać w Marty urodziny?
W takim razie gratki i oby twe nogi z butami, jako i palce z klawaiturą jedność stanowiły;)
Haniu! mam nadzieję że jeszcze długo twoje inspirujące wpisy na blogu będą stanowić część mojego biegowego życia :) Czyta się je świetnie, a już nie raz bardzo pożyteczne okazały się: wskazówki treningowe, przemyślenia ogólne, linki do innych ciekawych stron, linki do blogów kulinarnych które obserwujesz (hehe, tak tak!) A więc, jak to mówią "keep on running! keep on blogging!" Sto lat blogowi!
Bardzo Wam dziękuję za życzenia i wszystkie przemiłe słowa! Bez Was nie miałabym tyle radochy z pisania, bo co to za zabawa z klikania w cyfrową pustkę? :)
Gratulacje. 2lata to mnóstwo świetnych wpisów. Tak trzymaj
Przyłączam się do gratulacji :) oby przed nami jeszcze wiele lat biegania i o tym pisania
Dzięki, Dziewczyny :)
Prześlij komentarz