piątek, 29 kwietnia 2011

Wymuszona regeneracja

Nadal nie biegam. Kaszlę jak potępięniec, wczoraj straciłam głos (najpierw mówiłam jak Gollum, a potem już tylko świstałam jak Lord Voldemort), od dzisiaj jestem na antybiotyku.

Poczytuję zaległe numery "Biegania". W jednym z nich znalazłam artykuł Krzysztofa Dołęgowskiego o przerwie regeneracyjnej oraz jej doniosłości dla utrzymania swojego organizmu w dobrej kondycji. Pocieszam się zatem, że to, co robię w tej chwili (nie biegam, nie chodzę na siłownię) jest dobre dla mojej psychiki i dla mojego ciała. No, może ten antybiotyk nie bardzo... Moje motto to: "Jeśli sam nie zaplanujesz przerwy, ona zrobi to dla ciebie. Często w najmniej odpowiednim momencie." Przynajmniej teraz, z biegowego punktu widzenia, moment jest odpowiedni. Jednak, biorąc pod uwagę potrzeby zabawowo-spacerowe młodego obywatela, nie do końca.

Położyłam krzyżyk na majowych startach. Antybiotyk skończę dopiero w środę, więc na pierwsze rozbieganie wyjdę może w piątek. No i co to będzie za rozbieganie po prawie 3 tygodniach przerwy? Zresztą - jakoś nie mam parcia na starcia. Bardziej nęci mnie perspektywa powrotu do biegania i ćwiczeń na siłowni, z widokiem na jesienny półmaraton. Może po drodze gdzieś tam pokicam z numerem startowym - okaże się w praniu.

W ramach deseru: na biegajznami.pl ukazał się kolejny artykuł o treningu siłowym dla biegaczy. Tradycyjnie polecam i życzę miłego weekendu majowego!

7 komentarzy:

Midi pisze...

Nie wiem, jak znosisz antybiotyk, ale ja bym odczekała dłużej, niż 2 dni. To jest jednak bardzo wyniszczające dla organizmu i więcej pożytku przyniesie skoncentrowanie całej energii na zwalczaniu skutków antybiotyku...

Trzymam kciuki za szybki powrót do formy!

Fajny masz nowy obrazek :)

Hankaskakanka pisze...

@Midi, to jest jakiś delikatny antybiotyk, który ponoć przepisuje się nawet (w razie konieczności) kobietom w ciąży. Zobaczę, jak się będę po nim czuła - nic na siłę ;) Na razie jestem mocno wypluta 9 dniami chorowania. Żadne inne sposoby nie pomogły - było tylko gorzej i gorzej. Muszę przyznać, że Ironman jest bardzo kooperatywny - dzisiaj pozwolił nam pospać ponad 9 godzin (padliśmy trochę po nim), z jedną krótką przerwą na uzupełnienie napojów izotonicznych ;)

Dziękuję :-*

Ava pisze...

Zacznę od tego że obrazek faktycznie dość znamienny _Kacza mama i stadko? ;-)
Wcale się nie dziwię że cię strasznie ciągnie do treningów, taka nagła odstawka u osobników uzależnionych :) musi być bolesna, więc życzę żebyś mogła jak najszybciej do biegania wrócić i wpasować treningi w nowy harmonogram. Pozdrówka!

Unknown pisze...

Gratuluję malca i życzę szybkiego powrotu do treningów. A rodzice biegający z wózkami to rewelacja, kupcie koniecznie!

Hankaskakanka pisze...

@Ava, stadka nie planuję :) Dzisiaj byliśmy z Ironmanem na Agrykoli, w Łazienkach, itp. Biegaczy jak mrówków - z zazdrości miała ochotę ich kąsać po łydkach :-/ Jeszcze 2 dni antybiotyku i kaszel musi przejść. Strasznie mnie męczy, zwłaszcza w nocy.
@Emilia, dziękuję :) Oj tak, wózek biegowy będzie nieodzowny!

Ava pisze...

W nowym numerze Runners jest test wózków biegowych! Ale może już widzialaś :)

Hankaskakanka pisze...

@Ava, nie, nie widziałam - dzięki! Kupię sobie jutro podczas kolejnego marszo-spaceru ;)