Ostatnia fotka dobitnie pokazuje "stan morza" ;-) Już rozumiem dlaczego na fotce poprzedniej kajty zostały porzucone przez właścicieli :-) Ale gorąco aż bucha ze zdjęć. A ty koleżanko, przeziębiona?
Midi, nie :) Ironwoman, prawda? Avo, mhm. Flauta totalna. Tego dnia, kiedy zrobiłam zdjęcie leżakującym latawcom, rano powiał wiatr typu wnerwiacz, tzn. kilka osób wyleciało na wodę, tylko po to, żeby potem przez pół godziny próbować wyciągnąć latawce z wody i wreszcie wynieść je na piach ;) No, przeziębiona :( Ale już lepiej.
Jesienią 2007 roku wystartowałam w pierwszym biegu ulicznym na dystansie 5 km. Przeszłam przez zachłyśnięcie startami, spadki i wzloty formy, kontuzje, odkryłam uroki biegania po górach. Gdy tylko mogę, wyrywam się w góry i chodzę, biegam, jeżdżę na nartach, zasmakowałam skiturów. Dzięki siłowni i jodze nie nudzi mi się w Warszawie. Zresztą od jogi wszystko się zaczęło.
Kontakt: hankaskakanka76@gmail.com
8 komentarzy:
Przy pierwszym zdjęciu zdziwiłam się trochę, że zmieniłaś rower czy co... :)
od razu cieplej :)
Ostatnia fotka dobitnie pokazuje "stan morza" ;-) Już rozumiem dlaczego na fotce poprzedniej kajty zostały porzucone przez właścicieli :-)
Ale gorąco aż bucha ze zdjęć.
A ty koleżanko, przeziębiona?
Midi, nie :)
Ironwoman, prawda?
Avo, mhm. Flauta totalna. Tego dnia, kiedy zrobiłam zdjęcie leżakującym latawcom, rano powiał wiatr typu wnerwiacz, tzn. kilka osób wyleciało na wodę, tylko po to, żeby potem przez pół godziny próbować wyciągnąć latawce z wody i wreszcie wynieść je na piach ;) No, przeziębiona :( Ale już lepiej.
ale bym sobie poleżał pod palmami...
Run, ja też. Zwłaszcza w listopadzie. Albo w styczniu, kiedy, tradycyjnie, mam dosyć zimy.
mam praktycznie identyczne 2 zdjęcia Karnaku :)
W Karnaku chyba trudno jest o inne ujęcia, żeby nie złapać w kadr hord wycieczkowych ;)
Prześlij komentarz