środa, 24 kwietnia 2013

11 tygodni do MGS

Mam nadzieję, że nie pomyliłam się w rachunkach, ale chyba tyle zostało czasu do Maratonu Gór Stołowych, licząc od poprzedniego tygodnia.

Ze względu na niekończący się natłok spraw (na szczęście widzę horyzont, czyli weekend majowy) oraz niedzielny start w Accreo Ekiden, jeden trening przeszedł na ten tydzień. Niestety, mam tak napięty grafik, że starty rozwalają mi całkowicie plan treningowy. Trudno nawet podciągnąć wymęczone 5 km pod jakąkolwiek jednostkę treningową, zaplanowaną na ten czas. Właśnie dlatego zrezygnowałam ze startu w Biegu Dookoła ZOO, a decyzję o uczestnictwie w Biegu Konstytucji podjęłam tylko dlatego, że w przyszłą środę nie ma clubbingu na Agrykoli, więc pobiegnę, mam nadzieję żwawszą, piątkę w ramach pracy nad szybkością [ponury śmiech].

Uffff. Tyle słowem wstępu.

Co było?

Na początku, czyli w poniedziałek (15.04) był crossfit. Pierwsze zajęcia w tym sezonie, prowadzone pod chmurką - na Polach Mokotowskich. Z uwagi na 4 tygodniową przerwę w programie, Agnieszka i Olek potraktowali nas łagodnie, tzn. ćwiczyliśmy 2 obwody w 1,5-minutowych seriach, z aż dwuminutowymi przerwami, przedtem zaliczając dość intensywną rozgrzewkę (zajęcia z crossfitu są jedynymi, jakie znam, na których rozgrzewka jest dla mnie wyzwaniem nie mniejszym niż część zasadnicza). A jakie mieliśmy atrakcje! Wszystko biło na głowę bieganie z oponami - przepasujemy się liną, do której podczepiona jest opona i śmigamy lekko pod górkę i z górki. Im więcej okrążeń tym lepiej. Jeśli zdawało mi się, że bieg pod górę z sankami, na których rozpiera się Ironman w zimowym odzieniu, jest niezłym wyciskiem, nic nie wiedziałam o życiu ani o wycisku. Poza tym machaliśmy kettlami, rzeźbiliśmy brzuchy, skakaliśmy na skakankach, przeskakiwaliśmy przez ławki - i tak dalej.

NieSkromnie dodam, że nasz trzyosobowy zespół (Rafał, mąż i ja) zajął pierwsze miejsce, wygrywając pyszne jabłka i smakowite batoniki musli.

We wtorek obserwowałam rosnące zakwasy.

W środę (17.04) był clubbing. Ćwiczyliśmy technikę i pliometrię, a także przekazywanie pałeczki w sztafecie i mieliśmy próbną sztafetę na 200 m. Nie pamiętam, ile przebiegłam tych dwusetek (biegałam z zastopowanym Garminem), ale było bardzo fajnie, kiedy już pokonałam potworną sztywność w dwugłowych.

W sobotę rano (20.04) wybrałam się, bardzo niepodręcznikowo (zawody w niedzielę) na 18-kilometrowe wybieganie. Nie miałam czasu na wycieczkę do Lasu Kabackiego, pozostawało tylko miejskie zwiedzanie. Około 9 rano znalazłam się w Łazienkach, w których kibice Pogoni Szczecin próbowali napoić wiewiórkę piwem (wiewiórka uciekła). Na Agrykoli zagadnął mnie jakiś biegacz - "w czym jutro startujemy?". W Ogrodzie Saskim wybierałam alejki, po których nie spacerowały tłumy turystów. Cudna wycieczka w tempie 5:36, choć tak pilnowałam, żeby się mieścić w nakazanych 5:45-5:50.

W niedzielę byłby trening typu drugi zakres i schody, ale było stępa na Kępie.

A o nadrabianym treningu i tym, co działo się w 10 tygodniu przed MGS, będzie kiedy indziej.

Dobranoc!

PS. Czy jesteście zainteresowani dalszymi odcinkami na temat rozciągania?

PS2. Testowałam dzisiaj koszulkę biegową z Lidla - przebiegnę się w niej jeszcze kilka razy (w tym raz, kiedy będzie cieplej) i potwierdzę, czy rzeczywiście jest tak wygodna, jak mi się dziś zdawało.

6 komentarzy:

obozybiegowe.pl pisze...

Haniu, na crossficie czas - jak widać - szybko leci. Były 2 serie po 2 minuty :)

Hankaskakanka pisze...

Ale to w tym tygodniu - w zeszłym 1,5 minuty :) Porównywaliśmy nawet w tym tygodniu, ile naskakaliśmy na skakance w 1,5 minuty, a ile w 2 :)

Krasus pisze...

Koszulka z Lidla jest super, potwierdzam:)

drproctor pisze...

A ta opona to tak bardziej od malucha, czy tak bardziej od traktora? ;-)

Ava pisze...

Człowiek to ma jednak w sobie coś z masochisty :) Powiem ci że mnie zachęciłaś tym crossfitem! I również jest ciekawa średnicy opony :) Powodzenia w przygotowaniach do MGS. A na Majówkę gdzieś jedziecie?

Hankaskakanka pisze...

@Krasus, jeszcze mam spodnie do wypróbowania.
@DrProctor, kiedy biegnę kolejne okrążenie pod górkę, mam wrażenie, że to zestaw od monster truck. Zapytam w poniedziałek, z jakiego pojazdu są zdemontowane :)
@Ava, nie, już się najeździliśmy w tym roku i jeszcze się najeździmy ;) Zostajemy w Warszawie, biegniemy w Biegu Konstytucji. Bardzo lubię długie weekendy w Warszawie - jest tak cicho i pusto :)