Ekipa z klasą:)słyszałem kiedyś, że:"przyjaciel kładzie odrobinę miodu na chleb z masłem naszej codzienności" Pozdrowaśki musisz szybko do Nich wracać;)
Faktycznie, z takimi do i piekła można ;-) Hania, przy takim wsparciu i Twojej motywacji czas rehabilitacji i powrotu do biegania zleci szybko, uszy do góry! :)
@Kinga, ekipa najfajniejsza :) Długi jeszcze ten zbieg, ale, faktycznie, mam wrażenie (po raz pierwszy od złamania), że sytuacja jest w miarę opanowana. @Ava, staram się trzymać te uszy :) @3chani, dziękuję - nie boli, cięcie się nie paprze. Wczoraj byłam u Cudotwórcy, który porozluźniał mi całą prawą nogę, łącznie z tą połamaną stopą. Bałam się, oczywiście, że przy okazji wylecą mi śrubki, ale - co fachowiec, to fachowiec ;) W poniedziałek zdjęcie szwów!
Jesienią 2007 roku wystartowałam w pierwszym biegu ulicznym na dystansie 5 km. Przeszłam przez zachłyśnięcie startami, spadki i wzloty formy, kontuzje, odkryłam uroki biegania po górach. Gdy tylko mogę, wyrywam się w góry i chodzę, biegam, jeżdżę na nartach, zasmakowałam skiturów. Dzięki siłowni i jodze nie nudzi mi się w Warszawie. Zresztą od jogi wszystko się zaczęło.
Kontakt: hankaskakanka76@gmail.com
9 komentarzy:
Urocze :)))
Ekipa z klasą:)słyszałem kiedyś, że:"przyjaciel kładzie odrobinę miodu na chleb z masłem naszej codzienności" Pozdrowaśki musisz szybko do Nich wracać;)
łałała :) super! podczytuję bloga od jakiegoś czasu, szybkiego powrotu do biegania życzę! pozdrawiam.
@Gohs, prawda? :)
@Tete, oj spieszno mi, spieszno! Pozdrawiam :)
@Itsfineirandtoday, dziękuję i zapraszam do dalszego czytania!
Pozazdrościć ekipy! :-)
Miejmy nadzieję, że teraz będzie już z górki!
Faktycznie, z takimi do i piekła można ;-) Hania, przy takim wsparciu i Twojej motywacji czas rehabilitacji i powrotu do biegania zleci szybko, uszy do góry! :)
Tacy przyjaciele to skarb:)Jak noga?
@Kinga, ekipa najfajniejsza :) Długi jeszcze ten zbieg, ale, faktycznie, mam wrażenie (po raz pierwszy od złamania), że sytuacja jest w miarę opanowana.
@Ava, staram się trzymać te uszy :)
@3chani, dziękuję - nie boli, cięcie się nie paprze. Wczoraj byłam u Cudotwórcy, który porozluźniał mi całą prawą nogę, łącznie z tą połamaną stopą. Bałam się, oczywiście, że przy okazji wylecą mi śrubki, ale - co fachowiec, to fachowiec ;) W poniedziałek zdjęcie szwów!
Prześlij komentarz