niedziela, 5 stycznia 2014

Nike Zoom Terra Kiger

Długo nosiłam się z zamiarem napisania tej recenzji, tyle, że okazji do porządnego testowania butów trailowych miałam raczej mało od powrotu z obozu biegowego. No ale wreszcie się zebrałam w sobie, więc - tadadadam!



Zdjęcie ze strony www.sportsshoes.com

Nike Zoom Terra Kiger, w odlotowym kolorze, który trudno przeoczyć nawet na najbardziej ukwieconej łące, otrzymałam do testowania pod koniec sierpnia 2013. Dobrze się złożyło, bo na początku września wyjeżdżaliśmy na kilka dni w Pieniny, czyli w teren idealny do sprawdzenia możliwości tych butów. Przecież Kigery są przeznaczone do biegania trailowego - do górskich szlaków i leśnych ścieżek. Byłam ciekawa, jak wypadną w porównaniu z kupionymi nieomal w tym samym czasie Saucony Cortana 2 <klik>, które, co prawda, są butami szosowymi, ale łączy je z Kigerami taki sam niski, 4-milimetrowy "drop" oraz z  New Balance WT610BB2, wyścigowymi trailówkami w których pokonałam Maraton Gór Stołowych oraz karkonoskie szlaki.

No i tak - gdybym, wcześniej nie miała na nogach Nju Balansów, które zachwyciły mnie swoją lekkością i sprężystością ("jej, to buty trailowe mogą być o tyle bardziej elastyczne od chodaków?"), być może większe wrażenie zrobiłaby na mnie dynamika i lekkość Kigerów. A tak... No tak, lekkie, dynamiczne, z agresywnym bieżnikiem, ale - co tu nowego? Ano jest coś nowego - buty dobrze dopasowują się do stóp, mają przyszyty do cholewki z jednej strony język, co utrudnia nabieranie żwiru i kamyczków do butów, dużo miejsca w palcach i miękki zapiętek. Czytałam recenzje, w których testerzy opowiadali o bieganiu w Kigerach bez skarpetek i bardzo sobie to chwalili. Wierzę.

Niski drop - w Kigerach, moje pierwsze wrażenie to "jej, jak fajnie się w nich leci", podczas, gdy w Cortanach, tak jak pisałam wcześniej, było... dziwnie.

Pojechaliśmy w Pieniny - zachwyt! Zbiegi po kamieniach, korzeniach - dla Kigerów nie ma rzeczy niemożliwych. I to uczucie lekkości, sprężystości! No ale w Nju Balansach w Górach Stołowych też było fajnie. Hm.

Potem buty czekały aż skończę treningi pod maraton, w trakcie których dojrzało moje uczucie do Cortan. Czasem zakładałam Kigery na treningi w terenie mieszanym - asfalt, szutr, wydeptane ścieżki. Trzeba przyznać, że nawet na asfalcie biegło się w nich, zwłaszcza jak na buty trailowe, całkiem żwawo. Potem było roztrenowanie. Zabrałam Kigery na kilkudniowy wyjazd sylwestrowy na Podlasie. Śniegu nie było, lodu nie było, za to błota całkiem sporo. I, o ile każdemu mogę polecić rozkoszowanie się pięknem krajobrazu, gdy biegnie po kamienistym szlaku, mając na nogach Kigery, o tyle na błotnistych ścieżkach doradzam skupienie i ostrożność. Kilka razy noga uciekła mi gdzieś na bok, raz o mało nie wywaliłam się na zakręcie, a nie biegłam szybko. W dodatku, po 15-kilometrowej wycieczce po lasach i łąkach, rozbolał mnie mocno palec u nogi oraz śródstopie. Odłożyłam Kigery znowu do pudełka i może wrócę do nich za kilka tygodni, gdy pojedziemy na narty i będzie okazja do sprawdzenia właściwości agresywnego bieżnika na śniegu.

Podsumowując: fajne buty do szybkiego biegania po górach, ale, w porównaniu z New Balance WT610BB2 nie wyróżniają się w żadną stronę. Kwestia gustu. Plus za wszyty język - rzeczywiście, nie nabrałam do butów ani żwiru ani kamyków i za odlotowy wygląd. Minus za słabe radzenie sobie z błotem oraz za mój bolący paluch.

3 komentarze:

borman pisze...

Będę malkontentem :) .
Lekkość i sprężystość. Producenci prześcigają się w projektowaniu butów o takich właściwościach. Teraz to żaden argument, w zasadzie każde buty, które przymierzam lub używam są lekkie i sprężyste, poza innymi parametrami. Dla mnie najważniejszym wyznacznikiem jest stosunek ceny do jakości, obecnie zadowalają mnie buty pewnej marki, która za oceanem jest bardzo popularna, w dodatku zakupiłem je za 1/2 ceny Kigerów :) .

Co do lekkości (i przy okazji minimalizmu), często biegam w trampkach kupionych od chińczyka za jedyne 12 złociszów. Jak na razie nie doświadczyłem takiej lekkości, czucia gruntu i kontroli biegu jak w tych buciorach. A wg skali "cena do jakości" to na pewno niedościgniony nr 1. I gdyby Minimusy, kupione za 25 krotność ceny trampek były tak wytrzymałe jak one, to może mógłbym powiedzieć, że znalazłem but prawie idealny :) .

Ava pisze...

Wyglądają tak ładnie, że aż szkoda brudzić :) W sumie chętnie obejrzałabym też dla porównania te NB.

Hankaskakanka pisze...

@Borman, a bądź, bądź. Bo te buty są dość fajne, ale szału nie ma. Moje NB kosztowały połowę tego, co Kigery :)
@Ava, ładne, ładne. A NB wrzucałam albo tu albo na FB, ale proszę jeszcze tutaj:
http://www.newbalance.pl/katalog-produktow/obuwie/kolekcja-damska/wt610bb2.html