piątek, 20 grudnia 2013

Sezonownik cz. 1

Zima, wbrew pozorom, obfituje w smaczne i zdrowe warzywa, z których można przyrządzać pożywne dania. Wcale nie trzeba sięgać po hiszpański szpinak, włoskie brokuły czy rukolę, ani po holenderskie pomidory, które smakują jak słona woda.

Mamy do dyspozycji, o ile się nie mylę:

- marchew,
- pietruszkę,
- seler, 
- ziemniaki (w tym słodkie),
- kapusty wszelkiej maści (np. białą, włoską, czerwoną),
- cebulę,
- czosnek,
- pasternak,
- jarmuż,
- por,
- brukselkę,
- buraki,
- niektóre odmiany dyni (np. hokkaido),
- boczniaki,
- pieczarki,
- rzepę,
- wszelkiego rodzaju kiszonki (np. ogórki i kapustę),

...i trochę egzotyki:

- kardy (ktoś widział w Polsce? Są pyszne!),
- wężymord, czyli scorzonera (bywa na straganach i w warzywniakach internetowych),
- radicchio (czytamy: radikkio).

Całkiem przyzwoicie, prawda? Może ktoś doda jeszcze coś do powyższej listy?

Staram się gotować sezonowo, bo tak jest zdrowiej i smaczniej. Styczniowy pomidor, wyrośnięty na nawozie, nigdy nie będzie smakował tak, jak pomidor sierpniowy, który dojrzewał w prawdziwym słońcu. Trzeba jednak przyznać, że część zimowych warzyw wydaje się na pierwszy rzut oka mało atrakcyjna, a wiele z nich ma swoich zagorzałych przeciwników, że wymienię choćby poczciwą i zdrową brukselkę. Sama nie przepadam za porem i pietruszką, jednak przemycam je w różnych potrawach, a na selera jestem uczulona (i szczerze go nie znoszę). 2/3 rodziny krzywi się na hasło "cykoria" i "rzepa". Więc szukam przepisów i wymyślam swoje, żeby korzystać z jak największej ilości zimowych warzyw i jakoś przetrwać do pierwszych gruntowych rzodkiewek, kruchej sałaty, pachnących ogórków i wysmukłych szparagów, z których w 10 minut wyczarowuje się wytworny obiad lub kolację.

Zaczynam od cykorii (a przy okazji radicchio), której sporo osób (w tym moich dwóch chłopaków) zasadniczo nie lubi ze względu na charakterystyczną goryczkę. Mąż i Ironman zmieniają zdanie, gdy stawiam przed nimi: risotto z cykorią, makaron z cykorią i boczniakami, surówkę z cykorii. Może i ci z Was, którzy nie przepadają za tym zdrowym warzywem, dają mu jeszcze jedną szansę? Cykoria zawiera wit. A, witaminy z grupy B, wit. C, K oraz potas, wapń, kwas foliowy, żelazo, selen, itd.

Przy zakupie zwracamy uwagę, aby cykoria nie miała pożółkłych czy przywiędniętych końcówek. Przechowujemy w lodówce w woreczku. Wytrzymuje spokojnie 4-5 dni. Podane niżej proporcje przewidują 3-4 ucztujących.

Risotto z cykorią lub radicchio

Szklanka ryżu okrągłoziarnistego
2 łyżki oliwy
1 duża cebula
2 cykorie lub radicchio
2-3 ząbki czosnku
Bulion warzywny do podlewania risotto (może być z proszku lub kostki, ale nie polecam tych, które zawierają glutaminian sodu)
Opcjonalnie 1/2 kieliszka białego wytrawnego wina
1 czubata łyżka posiekanej natki pietruszki
1/4 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki słodkiej papryki
Opcjonalnie 1 łyżka masła i 2 łyżki dobrej śmietany lub koziego twarożku oraz 2-3 łyżki świeżo startego parmezanu lub pecorino romano (można pominąć wszystkie 3 elementy, można pominąć któryś z nich - ja bardzo lubię risotto z dodatkiem masła)
Sól
Pieprz

Po instrukcję gotowania risotto zapraszam do niekwestionowanej mistrzyni tego dania - Anoushki <klik>. Jeśli chcemy przygotować risotto z dodatkiem wina, dodajemy je po tym, jak zeszklimy ryż z cebulą i czosnkiem. Po odparowaniu wina, wlewamy bulion. Ja dodaję bulion partiami, bo nigdy nie wiem, ile się go wchłonie. Dodajemy cykorię i dalej gotujemy risotto, zgodnie z instrukcjami z powyższego linka. Zanim dodamy masło / śmietanę / ser, dodajemy przyprawy - gałkę, paprykę. Na koniec solimy do smaku, dodajemy czarny pieprz (najlepiej świeżo zmielony) i natkę pietruszki. Podajemy od razu. Risotto raczej nie lubi odgrzewania. Pamiętajmy, że powinno być lekko płynne, tzn. niedające uformować się w "kupkę". Włosi mówią, że ma być all'onda, czyli z falą.

Makaron (lub kasza) z boczniakami i cykorią

300-350 g makaronu orkiszowego lub kukurydzianego (moim zdaniem najlepsze będą fussilli, czyli świderki albo penne)
8 boczniaków
1 duża cebula
1 cykoria
1 nieduża marchewka pocięta obieraczką we wstążki
2 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki mielonego kminku
1/2 łyżeczki kurkumy
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
3 łyżki oliwy
pieprz, sól

Makaron gotujemy, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Boczniaki myjemy, kroimy w paski. Cebulę obieramy i szatkujemy. Cykorię kroimy w plastry. Na oliwie szklimy cebulę, dodajemy boczniaki. Gdy trochę zmiękną, dodajemy cykorię. Dusimy wszystko razem, dodając na koniec pociętą we wstążki marchewkę. Gdy tylko marchewka lekko zmięknie, dodajemy kminek, kurkumę i gałkę muszkatołową, mieszamy, doprawiamy do smaku pieprzem i solą, wrzucamy ugotowany makaron (dobrze jest zachować kilka łyżek wody z gotowania makaronu i dodać trochę, wedle uznania, żeby wszystkie składniki dobrze się połączyły), mieszamy starannie i podajemy natychmiast.

Tak przygotowane boczniaki z cykorią można też wymieszać z ugotowanym brązowym ryżem lub kaszą jaglaną lub pęczakiem zamiast makaronu.

Surówka z cykorii dla tych, którzy jej nie lubią

2 cykorie
1 duże, soczyste jabłko
2 marchewki
2-3 łyżki soku z pomarańczy
1 łyżka oliwy lub oleju słonecznikowego
1 łyżka posiekanej natki pietruszki

Jabłko i marchewki obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cykorię kroimy w plasterki i mieszamy z jabłkiem i marchewką. Dodajemy sok z pomarańczy i oliwę lub olej oraz natkę pietruszki. Mieszamy wszystko razem. Słodycz jabłka, marchewki i soku z pomarańczy świetnie równoważą goryczkę zawartą w cykorii.

Smacznego!

9 komentarzy:

Unknown pisze...

Dodałabym jeszcze moje odkrycie: topinambur. Pyszny z kaszą gryczaną lub w zupie krem posypanej prażonymi orzechami laskowymi. A jeśli już przy orzechach jesteśmy to mi najbardziej smakują właśnie teraz zimą. Orzechy laskowe wrzucone do ubitego białka z brązowym cukrem/ksylitolem i zapieczone w piekarniku a przed podaniem posypane cynamonem .... pychotka.

Dodałabym jeszcze owoc a właściwie owoce zimowe czyli żurawinę super kwaśną ale pyszną do gorącej jaglanki

I jeszcze koper włoski, który można jeść na surowo, duszony, w zapiekankach, kaszottach itp. :)

Hankaskakanka pisze...

@Justyna, zapomniałam o fenkule i topinamburze - dzięki! Tego drugiego nigdy nie jadłam. Jak smakuje? Do fenkułu przekonałam się dzięki koleżance (mistrzyni risotta ;)). Na żurawinę mam, niestety, uczulenie. A ten przepis na orzechy bardzo mi się podoba - zrobię!

Unknown pisze...

Niestety, zimą nie jest tak łatwo o dobry obiad z sezonowych warzyw jak latem. Warzywa są specyficzne i dość trudne do przyrządzenia. Fenkułu nienawidzę, cykorię toleruję tylko w surówce z pomarańczami, brukselki za bardzo nie umiem dobrze przyrządzać. Za to buraki i dynię uwielbiam.
Twoje przepisy wyglądają naprawdę fajnie, bardzo chętnie je wypróbuję.

KA pisze...

u nas w domu robiło się cykorię z pomarańczami, rodzynkami i joguretm/śmietaną

Unknown pisze...

Zrobiłam risotto z cykorii wg Twojego przepisu. Bardzo dobre, dzięki!

KA pisze...

właśnie dostawca przywiózł zakupy. "Proszę pani, były pewne braki, konkretnie CYRKONIA biała" :D

Hankaskakanka pisze...

@Emilia, cieszę się, że risotto smakowało :) Bardzo je lubimy w domu. Jeśli chodzi o fenkuł, ja też go nie lubiłam. Ale w sałatce z pomarańczami - dlaczego nie? :)
@KA, cyrkonia :D

borman pisze...

Haniu,
jeszcze endywia, roszponka i rukola. Te dwie pierwsze wysiewam na jesień do gruntu, a zbieram w zimie :) . W tym roku, ze względu na sprzyjająca aurę, jest pełny urodzaj :) tych smacznych warzyw. Tą trzecią, z kolei, wysiewam do skrzynki, rośnie szybko i równie szybko jest zjadana przez moje dziewczyny. Do tej listy śmiało można dodać takie warzywa jak: pasternak i brukiew. Poniekąd wydają się być egzotyczne, w rzeczywistości to warzywa jak każde inne i można je wysiewać jak marchew czy buraczki.

Za przepisy dziękuję, z chęcią przyrządzę kaszę z boczniakami :) .

Hankaskakanka pisze...

@Borman, wysiewasz, powiadasz.... Ja to sobie mogę kiełki w kuchni hodować i na tym koniec :) Pasternak jest na liście, a o brukwi zapomniałam. Co robisz z brukwi, tak swoją drogą?